Pamiętacie jeszcze mój miętowy sweterek? Myślę, że już dawno zapomnieliście ;) ale przecież jestem tu od przypominania tego, co zrobiłam, zrobię i mam w planach :P No więc tutaj pisałam, że skończyłam swoją Muszlę lub Patynę, to co woli.
Sweterek się dobrze nosi, jak najlepiej sprawdził się w wietrzną pogodę i na chłodne letnie wieczory. Troszkę się rozciągnął, ale pranie przywróci mu pierwotne kształt i rozmiar. Powiem też, że nie myliłam się co do modelu - jest trochę w stylu lat 80-ch, trochę boho, jest na luzie i dobrze się w nim czuję. Oczywiście, nie robi ze mnie modelki na wybiegu, ale przecież nie miał tego za zadanie :P
Oczarowana, zachwycona I na pewno wrócę tu !!! Wspaniałego weekendu , pozdrawiam cieplutko <3
OdpowiedzUsuń