Jak na razie to drugi motek Ingi, który "wykończyłam" ;) pierwszy był "ciasto czekoladowe z borówkami" - wyszły z niego dwie chusty - Dreambird i trójkątna ażurowa, a z tego "Słonecznego Popołudnia" zrobiłam dziurkowany szal, Nurmilintu i czapkę Hermionę. Myślę, że wydajności tej wełny każda inna może pozazdrościć ;)
Piękna chusta, piękna włóczka. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńPiękna Nurmilintu.
OdpowiedzUsuńto zasługa Ingi ;)
UsuńPiękny.
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńCudowne te chusty robisz:)
OdpowiedzUsuńdziękuję :) Niedługo będzie kolejna, produkuję ;)
UsuńPiękna :-) Cudne kolory.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Kolory tych włóczek są piękne, nie mogę się opanować i kupuję kolejne :)
Usuń