Hm... nieźle mnie wzięło, bo ostatnio większość moich postów to czapki, szale i inne drutowce i szydełkowce... Nie mogę powiedzieć, że rzuciłam w kąt koraliki, ale dzierganie mnie relaksuje, a o koralikach tego powiedzieć nie mogę. Oprócz tego, interesujący sie wszystkim mały Misiek najbardziej interesuje się drobnymi rzeczami ;), a więc koraliki wyjmuje wtedy, gdy małego tornado nie ma gdzieś obok. Druty zawsze można walnąć jak leci i nic się nie stanie, dlatego dzisiaj mam do pokazanie o takie coś :)
Zapomniałam napisać, że podczas robienia tego czegoś bardzo polubiłam włóczkę z cekinami, chyba później coś dla sieie z takiej zrobię
Ślicznie się zapowiada, a co to za włóczka?
OdpowiedzUsuńDzikuję :) Jest to YarnArt Kidmohair Confetti, a kwiatek jest na przodzie, tył już gotowy ;)
UsuńDla mnie również dzierganie stało się stylem życia, kiedyś próbowałam różnych form i biżuterii i szycia i decoupage, ale właśnie ze względu na wszędobylskie łapki dzieci zrezygnowałam z większości (bo po nocach to często kolory niestety nie takie wychodziły jak się chciało) i pozostały mi druty i teraz stały się moim głównym zajęciem i największą pasją.
OdpowiedzUsuńA te twoje coś to bardzo interesująco się zapowiada. Chętnie zobaczę w pełnej krasie.
pozdrawiam
dziękuję :) Koraliki jak na razie leżą sobie, ale jeszcze do nich powrócę ;)
Usuńto chusta będzie? FAJNIE SIĘ ZAPOWIADA :)
OdpowiedzUsuńtym razem nie chusta, ale taka zwiewna moherowo-cekinowa bluzeczka ;)
UsuńBardzo ciekawie wygląda:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńdziękuję, zobaczymy jak będzie wyglądał w całości :)
UsuńBędą cudności,to oczywiste.Fakt, przy koralikach zrelaksować się trudniej:):)
OdpowiedzUsuńno własnie, z koralikami trzeba być skupionum, a z robótką na drutach nawet TV można oglądać ;)
Usuń